Teatr Polski w Bielsku-Białej

Ulica Gagarina

Gregory Burke

Tłumaczyła Hanna Szczerkowska Reżyseria, scenografia i opr. muzyczne:  Norbert Rakowski  

DOSTOJEWSKI  W  TECHNOPOLU

Dokąd prowadzi ulica Gagarina? W najciemniejsze jądro naszego czasu. - Ta sztuka w bielskim teatrze? To was przecież nie dotyczy... - stwierdził autorytatywnie warszawski recenzent na wiadomość o przygotowywanej premierze. Czyżby? Pomyślałem wtedy o maszynach, które potomkowie bielskich włókniarzy, w ubraniach z materiałów wyprodukowanych na Dalekim Wschodzie, oglądają podczas wycieczek do muzeum. Słyszałem tę martwą ciszę, panującą popołudniu i wieczorem w przemysłowych dzielnicach naszego miasta. Myślałem o pobliskich kopalniach - skazanych na likwidację, bo gdzieś tam na świecie węgiel nie leży tak głęboko, a robotnicy mają mniejsze żołądki. Widziałem kikut niedokończonego biurowca zanikającej fabryki samochodów otoczony lśniącymi gmaszyskami hipermarketów - w jednym z nich widziałem tę watahę zaniedbanych dzieciaków, które podczas testowania kolejnych dezodorantów, przeklinały soczyściej niż bohaterowie sztuki Burke`a. Jechałem tym pustawym pociągiem, do którego kiedyś trudno było wsiąść, bo wiózł ludzi do pracy. Co jakiś czas dokładam się do wina, na które zbierają fundusze zdrowi faceci - kiedyś zapewne pasażerowie tego pociągu. To nas nie dotyczy? Jeśli tak myślisz, to znaczy, że jesteś ślepy na to kłębowisko beznadziei, na ten splot agresji i rozpaczy, kryjący się za malowniczymi obrazkami... Człowiek to jedyne stworzenie, które dla utwierdzenia swojej istoty i odmienności przeczy" - pisał w "Człowieku zbuntowanym" Albert Camus relacjonując heglowską dialektykę niewolnika i pana - "Świadomość siebie jest zatem nieodzownym pragnieniem. (...) Każda świadomość pragnie uznania jej jako takiej przez inne świadomości. (...) Aby człowieka uznała inna świadomość ludzka, trzeba tego ryzyka [narażenia życia], a nawet zgody na śmierć. Fundamentalne stosunki ludzkie są więc stosunkami prestiżu i ciągłej, a śmiertelnej walki, koniecznej, aby jeden mógł uznać drugiego". Przypominamy tu Hegla nie tylko dlatego, że był inspiracją rewolucjonistów i buntowników XIX i XX w. Być może w tej jego obserwacji znajduje się jakaś prawda o współczesnej nam przemocy i terroryzmie, także w tych jego przejawach, kiedy trudno doszukać się jakiegoś politycznego sensu - jak w niedawnym ataku Adriana M. Na warszawskie studio telewizyjne. Kiedy stajemy się częścią coraz bardziej jednorodnej ludzkiej masy, a do języka analiz społecznych wraca zapomniane zdawałoby się pojęcie "ludzi zbędnych", przemoc i zbrodnia miałyby być sposobem na potwierdzenie swojej tożsamości, na wyróżnienie się? Czyżby terroryzm XIX w., wbrew sugestiom światowych mediów, mógł być nie tylko częścią "dżihadu"? Czy ten straszny cytat z Dostojewskiego - "Jeśli Boga nie ma, wszystko jest dozwolone" - także w technopolu zachowywał swoją poruszającą celność?

(...) W dzisiejszym "systemie przekonań" nie ma miejsca na niedostosowanych, tych co nie nadążają, tych, którzy z różnych powodów nie są w stanie wziąć udziału w wyścigu do pieniędzy, sukcesu, i mniej lub bardziej wirtualnych przyjemności. Tłum wykluczonych jest coraz większy. System epoki oferuje im zachętę do wysiłku, a jednocześnie likwiduje miejsca pracy, uzależnia od pomocy społecznej redukując zarazem wydatki socjalne, itp. Każe brać swoje sprawy we własne ręce. A kiedy te ręce są puste - oferuje obojętne wzruszenie ramion, obłudne deklaracje, ewentualnie litość, kufel piwa czy inne znieczulacze. Oto źródła niepokoju, który zainspirował Gregory`ego Burke`a.

Premiera 17 pażdziernika 2003 r.

Obsada:

Tomasz Drabek
Adam Myrczek
Artur Pierściński
Rafał Sawicki